Księga I: Gospodarstwo

 

Streszczenie: KSIĘGA I: GOSPODARSTWO

Utwór rozpoczyna się inwokacją. Apostrofa jednak, w przeciwieństwie do utworów antycznych, nie skierowana jest do żadnej Muzy, tylko do Litwy, a następna do Matki Boskiej. To one są jego największym wspomnieniem dzieciństwa i to w odniesieniu do nich, chce snuć potem cały utwór. Kolejny etap inwokacji to nawiązanie do fraszki Jana Kochanowskiego "Na zdrowie":

"Litwo! Ojczyzno moja! ty jesteś jak zdrowie.
Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie,
Kto cię stracił. Dziś piękność twą w całej ozdobie
Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie."

Ojczyzna, za którą tęskni Mickiewicz stanowi dla niego największa wartość. Dopiero w oddaleniu widzi jak ona była piękna, docenia uroki tego co stracił.

Dalej zwraca się autor do Matki Boskiej prosząc ją o opiekę w pisaniu utworu, o to by chroniła go gdy we wspomnieniach będzie wracał do czasów dzieciństwa, do tego co było, co minęło i co bezpowrotnie utracił. Wie, że będzie to dla niego bolesne zadanie, stąd prośba o ochronę i wsparcie.

Jest to jednocześnie podkreślenie niezwykłego kultu Maryi, koronowanej na Królową Polski i czczonej w każdym domu. Było to i jest nadal swoistym ewenementem w świecie. Przywołane tu są także różne obrazy ukazujące Maryję i czczone w ojczyźnie autora: Matka Boska Częstochowska – czczona szczególnie w Koronie, Ostrobramska – charakterystyczna dla kultu maryjnego na Litwie oraz będącą patronką nowogródzką.

Mickiewicz wspomina w inwokacji także swoje cudowne ozdrowienie za sprawą Matki Boskiej, gdy w dzieciństwie po upadku z okna został jej ofiarowany i cudem powróci do zdrowia. Odwołując się do tego, ze pomogła mu Ona już raz, teraz prosi ją by mógł powtórnie wrócić do kraju dzieciństwa, choćby i tylko myślami.

Taki wstęp do utworu pozwala nam przyjąć odpowiedni punkt widzenia do całości. Wiemy, ze to o czym jest mowa, miało miejsce kiedyś, jest wspomnieniem autora. Ukazuje nam obraz widziany oczami Mickiewicza i przedstawia jego stosunek do wielu spraw.

Akcja księgi I:

Po 10 latach spędzonych poza domem na pobieraniu nauk do dworku w Soplicowie wraca Tadeusz Soplica. Radość i wzruszenie spowodowane powrotem po tak długim czasie powodują takie podniecenie, że biega on po całym domu, wspominając to, co działo się tam kiedyś. Z zaskoczeniem stwierdza, że jego pokój ktoś zajmuje. I jest to prawdopodobnie jakaś młoda panna. Zdumiony podchodzi do okna przez które widzi w ogrodzie nie znaną dziewczynę, która stoi wśród roślin ubrana tylko w białą halkę. Najprawdopodobniej panna zauważa kogoś w pobliżu, a ponieważ była w stroju nieodpowiednim dla młodej damy, szybko ucieka do swojego pokoju. Zaskoczona spostrzega tam Tadeusza. Oboje są zażenowani tą sytuacją, ale dziewczyna nie czeka na jego wyjaśnienia i przeprosiny - po prostu ucieka. Z dalszej części utworu wynika, ze tak wyglądało pierwsze spotkanie Tadeusza i Zosi.

Wojski dowiedziawszy się o powrocie Tadeusza wychodzi go powitać. Jako daleki krewny i przyjaciel domu Sopliców, wita się z przybyłym i informuje go, że trafił idealnie: w domu znajduje się dużo gości, a stryj chce Tadeuszowi wśród przebywających w domu pań, znaleźć kandydatkę na żonę ( nieoficjalnie została już podjęta decyzja, ze Tadeusz zostanie wyswatany z Zosią, bo taka była wola jego ojca). Mężczyźni prowadząc rozmowę udają się na spotkanie z Sędzią, który jest właśnie wspomnianym stryjem młodego Soplicy i właścicielem dworku. Przebywał on w raz z gośćmi, w niedaleko od domu położonym lesie.

Następnie całe towarzystwo udaje się do dworu gdzie pod nieobecność Sędziego i Wojskiego, woźny Protazy nakazał przygotowywanie kolacji, która miała zostać podana w zamku, dawnym dziedzictwie rodziny Horeszków. Spór o ten zamek jest jednym z wątków "Pana Tadeusza" i toczy się między Sędzią, a dalekim krewnym rodu Horeszków - Hrabim.
Towarzystwo zasiada do wieczerzy.

Jak opisuje Mickiewicz wszystko odbywało się tam zgodnie z licznymi litewskimi obyczajami. Respektowano kolejność zasiadania przy stole, panowie pamiętali o usługiwaniu przy nim paniom. Tadeusz siedzi przy stole zamyślony – co było zapewne efektem spotkania, jakie odbyło się w jego dawnym pokoju, po powrocie do Soplicowa. Sędzia widząc, że młodzieniec zaniedbuje swoje sąsiadki, nie usługując im i nie zabawiając wygłasza przemowę na temat grzeczności. Dalszy wywód prowadzi Podkomorzy. Skupia się jednak nie tyle na grzeczności, co na potrzebie chronienia i pielęgnowania polskości. Widzi on degeneracyjny wpływ francuszczyzny na polskość, co jego zdaniem doprowadziło w końcowym rezultacie, do utraty niepodległości przez Ojczyznę.

Kolejne wersy opisują rozmowę o polityce kraju i postaci Bonapartego, tocząca się między Podkomorzym, Księdzem Robakiem i kapitanem wojsk rosyjskich Rykowem.

Wtem na salę wchodzi Telimena – wykwintnie ubrana i bardzo urodziwa, co powoduje gwałtowne zaprzestanie rozmowy między Panami. Wita się ze zgromadzonymi i siada koło Tadeusza. Ten ma wrażenie, że to właśnie tę kobietę widział rano w swoim dawnym pokoju. Przypatruje się jej wnikliwie, co dla Telimeny stanowi zachętę do rozpoczęcia z nim rozmowę. Kobieta nie jest bowiem obojętna na spojrzenia i urok młodego Soplicy.

Na drugim końcu sali rozgorzał gorący spór na temat: czyj chart upolował zająca. Ostrą wymianę zdań na ten temat prowadził Asesor z Rejentem. Towarzystwo przy stole podzieliło się na dwa obozy, popierające jedni Sokoła (pies Asesora), a drudzy Kusego (pies Rejenta). Próbę załagodzenia sporu podejmuje Podkomorzy. Proponuje polowanie na zająca pod wodzą Wojskiego. Ten jednak uważa, że zając nie jest zwierzęciem na tyle interesującym podczas polowania, by organizować dla niego łowy i nie podejmuje się przewodnictwa. Jest to swoiste szyderstwo z kłócących się mężczyzn.

Rozweselone tym stwierdzeniem towarzystwo odchodzi od stołów. Tadeusz towarzyszy, siedzącej obok niego przy stole, Telimenie. Wie już jednak od Asesora, ze jest to jego ciotka, co go bardzo rozdrażniło i zasmuciło. Nadal jednak wie niewiele o swojej towarzyszce. Ciekawości swojej nie może zaspokoić tego dnia, bo goście udali się już na odpoczynek. I nie ma u kogo zasięgnąć języka w tej sprawie.

W końcowych słowach tego rozdziału pokazany jest kontrast miedzy spokojnym śpiącym dworkiem szlacheckim, a niepewnym losem żołnierzy walczących u boku Napoleona. Dowiadujemy się tutaj, że wielu z nich pracuje jako emisariusze, pozostawiając domy rodzinne, przedzierają się do Księstwa Warszawskiego.

W tym momencie w utworze pojawia się ksiądz Robak, jeden z emisariuszy, który budzi Sędziego by przekazać mu jakieś ważne informacje. Zostają one jednak nieznane dla czytelników.

Zobacz część opracowania

następną:

Pan Tadeusz opracowanie księgi drugiej

lub zajrzyj do Planu wydarzeń Pana Tadeusza


Szukaj innych prac na sciagawa.com.pl (wyszukiwanie wewnątrz strony):
Twoja wyszukiwarka
Strona główna